Straceńcza misja z USA dla Zełenskiego. "Jest mała szansa, by wygrał"

Dodano:
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i prezydent USA Donald Trump Źródło: Wikimedia Commons
To może być straceńcza misja Zełenskiego – w ten sposób o wyborach prezydenckich na Ukrainie, na których organizację naciskają Amerykanie pisze serwis Interia.

W czwartek media obiegła sensacyjna informacja o wyborach prezydenckich na Ukrainie. Według "Financial Times", decyzję w tej sprawie Wołodymyr Zełenski ma ogłosić 24 lutego, a więc w czwartą rocznicę rosyjskiej agresji. Wersja przedstawiona przez media zakłada, że wybory wraz z referendum w sprawie potencjalnego porozumienia pokojowego z Rosją miałyby się odbyć już wiosną. Przyspieszenie w sprawie ma wynikać z presji wywieranej na ukraińskie władze przez Waszyngton. Domaga się on bowiem harmonogramu negocjacji oraz zakończenia wojny do czerwca. Nieoczekiwanie doniesienia te stanowczo zdementował sam ukraiński przywódca. Zełenski oświadczył, że o planach dotyczących wyborów dowiedział się z publikacji i – jak podkreślił – nie są one zgodne ze stanowiskiem władz w Kijowie. Jednocześnie podkreślił, że Ukraina jest gotowa do przeprowadzenia wyborów, jednak tylko wtedy, gdy nie będą one stanowiły zagrożenia dla obywateli i funkcjonowania państwa.

Wybory prezydenckie na Ukrainie. Straceńcza misja z USA dla Zełenskiego

Na razie nie wiadomo więc, co dalej z wyborem nowych władz Ukrainy. Jeśli rzeczywiście ziści się scenariusz napisany przez Amerykanów może to być – jak wskazuje Interia – straceńcza misja dla samego Zełenskiego. Dlaczego?

– Popularność prezydenta dość mocno spadła. Pytanie natomiast, czy on rzeczywiście myśli o tym, że może wygrać wybory. Czy w ogóle będzie kandydował? Myślę, że tak, ale jest mała szansa, by te wybory wygrał. W sondażach czy rankingach większe szanse mają Walerij Załużny i Kyryło Budanow. Oni prawdopodobnie by wygrali – podkreślił w rozmowie z serwisem były ambasador RP w Kijowie Jan Piekło.

Interia przywołuje sondaże przeprowadzone w sierpniu i grudniu ubiegłego roku. Wynika z nich, że urzędujący prezydent Ukrainy przegrałby wybory. Jak czytamy, zdecydowanym faworytem byłby obecny ambasador Ukrainy w Wielkiej Brytanii gen. Walerij Załużny, niegdyś szef ukraińskiej armii. Okazuje się, że gdyby w drugiej turze Wołodymyr Zełenski zmierzył się z byłym szefem wywiadu Kyryłem Budanowem, również zakończyłoby się to jego klęską.

Problem z wyborami na Ukrainie

Ostatnie wybory prezydenckie na Ukrainie odbyły się w 2019 roku. Zgodnie z konstytucją tego kraju, kadencja prezydenta trwa pięć lat, jednak w warunkach stanu wojennego przeprowadzenie wyborów wiąże się z poważnymi wyzwaniami, w tym zapewnieniem bezpieczeństwa lokali wyborczych oraz udziału obywateli przebywających poza granicami kraju.

Źródło: Interia.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...